Breguła napisał w pożegnalnym

site
Dębowe Uroczysko

WSPOMNIENIE MIRKA BREGUŁY Poniedziałek, 03 Listopad 2008 13:28
2 listopada w Kościele p.w. św. Marii Magdaleny w Chorzowie spotkali się fani,przyjaciele i rodzina tragicznie zmarłego w ubiegłym roku Mirosława Breguły. Czuwanie, odwiedziny na cmentarzu i wspomnienia w Starochorzowskim Domu Kultury zgromadziły ponad 200 osób.

2 listopada ubiegłego roku Mirosław Breguła wokalista zespołu "Universe" popełnił samobójstwo. Jego charyzmatyczny głos od zawsze kojarzony był z tym zespołem. Mirosław Breguła był autorem ponad 150 tekstów, sam aranżował i komponował muzykę do większości utworów zespołu. Zespołowi "Universe" nigdy nie brakowało fanów. Jednak dopiero po śmierci wokalisty zorganizowali się i połączyli. Uroczystość z okazji rocznicy śmierci była ich pomysłem.

W czuwaniu, odwiedzinach na cmentarzu i wspomnieniowym spotkaniu w Starochorzowskim Domu Kultury spotkało się ponad 200 osób. Byli przyjaciele, rodzina i ogromna grupa fanów.

Pomimo tragicznej śmierci swojego lidera zespół nadal koncertuje i przygotowuje się do nagrania nowej płyty. Płyta ta będzie zupełnie inna, inna ponieważ nie usłyszymy już na niej niepowtarzalnego głosu Mirka Breguły.

Trzy ostatnie piosenki napisane przez Mirka Bregułę, znalazły się na płycie 'Mijam jak deszcz”. Teksty te wokalista napisał i nagrał na dwa miesiące przed śmiercią. Muzykę zespół dograł już po śmierci swojego lidera.

„Mijam jak deszcz, już nie boli prawie nic

nie chce już biec, bo naprawdę nie mam sił

W drodze na szczyt, mój Anioł Stróż znikł ... „

... tymi słowami pożegnał się Mirosław Breguła.



Arkadiusz Wieczorek, SFERA TV

http://www.sferatv.pl/a/i...&catid=34:sfera



Ciało muzyka w budynku przy ul. Wandy znalazł w piątek ok. godz. 5.30 sąsiad, który wracał z pracy. Breguła powiesił się na pasku od spodni. Wszystko wskazuje na to, że było to samobójstwo. Mirosław Breguła napisał list pożegnalny, który w jego mieszkaniu znalazła policja. Sprawę bada prokuratura.


Zespół Universe powstał 13 października 1981 r. w katowickim Studio Piosenki. Spotkali się tam po raz pierwszy i postanowili grać ze sobą Mirek Breguła i Heniek Czich.

Eliminacje Ogólnopolskiego Młodzieżowego Przeglądu Piosenki doprowadziły ich w 1983 roku do Konkursu Promocji na Festiwalu Opole '83, a piosenka "Mr Lennon"- na szczyty radiowych i telewizyjnych list przebojów.

W połowie 1984 roku obok Mirka Breguły i Heńka Czicha pojawili się: Józef Chuć (perkusja), Marek Małota (gitara basowa), Leszek Żuchowski (instrumenty klawiszowe), Eligiusz Badura (gitara solowa).

Po sukcesach piosenek "Mr Lennon", "Blues na wpół do piątej rano" i "Ty masz to czego nie mam ja", nagrywanych z muzykami sesyjnymi, muzycy Universe nagrywają kolejno: "Chiny", "Gwiezdna podroż", "Wołanie przez ciszę", "Głupia Żaba". Niestety, mimo wielu prób menedżera zespołu, pomiędzy 1985 a 1988 rokiem żadna z ówczesnych firm fonograficznych nie wyraziła konkretnego zainteresowania wydaniem płyty długogrającej zespołu.

W ostatnich wpisach na forum zespołu Mirek Breguła pisał o czekającej go operacji kolana.

"Generalnie nie jest źle, ale z 10 razy na dzień mam bolesne skurcze wszystkich lub każdego z osobna mięśni prawej nogi. Czasem nie umiem nawet stać. Mam nadzieję, że po zabiegu artroskopii i usunięciu tego guza na czymś tam wszystko minie" - pisał wokalista Universe.

"Z wielkim żalem i bólem zawiadamiamy, że dziś rano odszedł od nas jeden z liderów i założycieli zespołu Universe Mirek Breguła. Jesteśmy wstrząśnięci tym faktem i pogrążeni w smutku" - taki komunikat pojawił się na oficjalnej stronie zespołu.


[']['][']
ich muzyka...moja mlodosc, wspaniale wspomnienia...



3.11.2007
Super Express


http://www.se.com.pl/se/i...ticle_id=171361

Mirek, wzywa cię świat
Fani zespołu Universe nie mogą uwierzyć w tę tragiczną śmierć

Na miejsce śmierci muzyk wybrał klatkę schodową przed własnym mieszkaniem

W pożegnalnym liście nie napisał, dlaczego to zrobił. Przeprasza tylko rodzinę, że musiał ją zostawić.

Mirek Breguła, lider zespołu Universe, nie żyje. Powiesił się na klatce schodowej przed drzwiami swojego mieszkania. Miał 43 lata. Noc z czwartku na piątek. Dochodzi godzina 3. Mirosław Breguła cicho otwiera drzwi swojego mieszkania. Niczym skazaniec wypala ostatniego papierosa. Zaciska pasek od spodni na szyi, drugi koniec wiąże na rurce gazowej nad drzwiami. Nikt nie słyszy, kiedy wydaje ostatnie tchnienie.

Ciało gwiazdora muzyki disco znajduje kilka godzin później sąsiad, który wracał z nocnej zmiany do domu. Na ratunek jest już za późno.

Spotka się z Lennonem
Rodzina i przyjaciele są wstrząśnięci nagłą śmiercią Mirka.

- Zawsze tyle mówił o Johnie Lennonie, to był jego idol - mówi łamiącym się głosem Grażyna Leszczyńska (50 l.), jedna ze znajomych Mirka. - Myślę, że nareszcie się spotkali. Ale wciąż nie mogę uwierzyć, że to się stało. W czwartek w nocy rozmawialiśmy. Mirek był wyjątkowo pogodny, uśmiechnięty - dodaje pani Grażyna.

Lider Universe zostawił pożegnany list. Przeprasza w nim wszystkich bliskich - obecną partnerkę, ale także żonę i dwóch synów. Jednak powodów tragicznej decyzji nie tłumaczy.

Znajomi podejrzewają, że Breguła zabił się z powodu choroby. Rok temu wykryto u niego narośl na krtani.

- Przez ostatni sezon zastępowałem Mirka na scenie, bo coraz trudniej było mu śpiewać - potwierdza Henryk Czich, współzałożyciel Universe. - Mówił, żebyśmy się o niego nie martwili, bo to nie jest rak. Teraz, gdy o tym pomyślę, to pewien nie jestem. Mirek był bardzo skryty.

Jego przyjaciółka twierdzi, że choroba Mirka była jednak o wiele poważniejsza.

- Miał nowotwór gardła - mówi Grażyna Leszczyńska.

Ostatni koncert
Breguła ostatni raz wystąpił dla publiczności w niedzielę. Grał w chorzowskim Teatrze Rozrywki. Po koncercie zebrał gromkie brawa.

- Wyglądał na szczęśliwego, nie było po nim widać, żeby coś go trapiło - mówi załamanym głosem Ryszard Sadłoń, kolega Mirka, który organizował koncert. - Mieliśmy jeszcze tyle planów. Wszystko przepadło...

Rozgoryczeni są także członkowie grupy Mirka.

- Przygotowywaliśmy już kolejne koncerty, mieliśmy zagrać w Opolu - kręci głową Henryk Czich. - A tymczasem przyjdzie nam zagrać nie tylko bez Mirka, ale już w hołdzie dla niego.

Był zakochany w Beatlesach
Mirosław Breguła - ( 43 l.) razem z Henrykiem Czichem założył w 1981 r. zespół muzyczny. Wokalista był tak zafascynowany Beatlesami, że nazwał go Universe (od kompozycji Lennona i McCartneya "Across the Universe"). Nagrał nawet piosenkę "Mr. Lennon", która z miejsca stała się jednym z największych przebojów grupy.

Breguła ma na koncie 11 płyt i wiele przebojów, m.in. "W taką ciszę", "Tacy byliśmy" i piosenkę w duecie z Beatą Kozidrak "Tyle chciałem ci dać".


All right reserved.
©